Była już część reportażowa teraz czas na plenerową.
Jeśli jeszcze jej nie widzieliście zapraszamy tutaj.
Przejechaliśmy dla Was tysiące kilometrów, nawet nie sposób tego przeliczyć bo straciliśmy już rachubę.
Dla naszych par czasami robimy głupie rzeczy, ale skoro coś jest głupie ale działa to nie jest głupie.
Więc wspinamy się gdzie popadnie, czasami szorujemy brzuchami po ziemi. Przełamujemy własne lęki aby wszyscy mieli zdjęcia o jakich marzą. I na koniec okazuje się że nie taki diabeł straszny.
Gotujemy się w pełnym słońcu, marzniemy w lodowatym wietrze, wstajemy o nieprzyzwoitych porach i o jeszcze bardziej nieprzyzwoitych kładziemy się spać. Tylko po to aby trafić magiczne światło.
Ale to niesamowita frajda, kiedy oddajemy w Wasze ręce slideshow i album i widzimy na Waszych twarzach ten uśmiech czasami łzę wzruszenia.







































