Wesele z loftową nutą – wesele w Szybie Bończyk
Industrialny klimat może być szalenie elegancki i wręcz ociekać atmosferą sprzyjającą temu, żeby zedrzeć sobie nogi w tańcu. Przekonaliśmy się o tym podczas ślubu i wesela Sabiny i Wojtka. Nie chcemy być monotematyczni, ale to kolejna para, która nie da nam na długo o sobie zapomnieć. No istna pozytywna petarda! Sabina i Wojtek to małżeństwo z historycznym zacięciem – nie mylić z histerycznym 🙂 choć sami o sobie tak mówią. Historycy pełni pasji i pozytywnych emocji, którymi zarażają wszystkich dookoła – w tym swoich przyjaciół, z którymi mogą zrobić dosłownie wszystko. Można im pozazdrościć spokoju, jaki malował się na ich twarzach w trakcie przygotowań. Zobaczcie sami. Wojtek i jego niczym niezmącony luz. Znalazł nawet czas na swojego smartfona 🙂 i zawiązanie krawata ojcu. Sabina z uśmiechem od ucha do ucha – a może to zasługa niesamowitej towarzyszki, kici Tosi? Też fotogeniczna i bardzo aktywna – zupełnie jak jej Pani.
Do ślubu pojechali czerwonym mustangiem – nie ma co, rozpieszczają nas motoryzacyjnie te nasze pary. Ale zanim wsiada się do mustanga, obowiązkowo musi być czekolada. W końcu jak to tak można jechać przed ołtarz z pustym żołądkiem?! Swoją drogą, nieźli ryzykanci, bo przecież ten słodki rarytas zawsze znajdzie się w najmniej odpowiednim zakamarku, ale tym razem łaskawie oszczędził zarówno białą suknię Sabiny, jak i koszulę Wojtka. Uff!
Wesele w Szybie Bończyk
Kompleks Bankietowo-Konferencyjny Szyb Bończyk – to właśnie do tego przybytku pojechaliśmy na wesele. To jedno z naszych ukochanych miejsc, w którym każda impreza jest inna, jedyna w swoim rodzaju. Elegancja spotkała się tu z mega klimatem. Zobaczcie sami chociażby na kapelusz góralski Wojtka i strój Sabiny. Tańce, zabawa, pyszne jedzenie i tony pozytywnej energii unoszącej się w powietrzu. To kolejny ślub i wesele z cyklu tych, które zaliczamy do naszych osobistych petard.

