ola i michał
Wesele w Gościńcu Paradise – historia Oli i Michała
Są takie miłości, które nie poddają się żadnym przeciwnościom losu. Miłości, które, mimo przeszkód, walczą o swoje szczęście i nie odpuszczają. Taką miłością jest właśnie historia Oli i Michała – pary, która powiedziała sobie „tak” po wielokrotnym przekładaniu daty swojego ślubu. W końcu się udało. I gdy tylko się zobaczyli tego dnia, Ola szepnęła Michałowi do ucha jedno słowo: „Nareszcie.”
Wesele w Gościńcu Paradise
Przygotowania – emocje, bąbelki i… poker face u panów
Ten dzień zaczął się od klasycznego podziału: dziewczyny w jednym domu, chłopaki w drugim. Ola, jej mama i świadkowa postawiły na odprężenie – szlafroczki, kieliszki z bąbelkami i rozmowy, które koiły nerwy. A Michał i jego drużba? Jak to faceci – niby spokój, niby luz, ale my dobrze wiemy, że w środku buzowały emocje.
My w tym czasie uwiecznialiśmy te momenty, starając się oddać atmosferę oczekiwania, ekscytacji i lekkiej nuty stresu. Przygotowania to czas, kiedy staramy się być blisko, ale nie przeszkadzać – obserwujemy, pomagamy, podpowiadamy, a kiedy trzeba, przypominamy, że warto złapać głęboki oddech.
Bazylika Panewnicka to miejsce, które od pierwszej chwili zachwyca swoim majestatem. Wysokie sklepienia, bogato zdobione freski i gra światła wpadającego przez witraże nadają tej przestrzeni niemal magiczny charakter. To właśnie tutaj Ola i Michał mieli powiedzieć sobie najważniejsze „tak” w swoim życiu.
I gdy Ola, prowadzona przez tatę, ruszyła w stronę ołtarza, wszyscy na moment wstrzymali oddech. Suknia łagodnie falowała przy każdym kroku, a dłoń jej taty ściskała delikatnie jej palce, jakby chcąc dodać jej otuchy. Michał, stojąc przy ołtarzu, patrzył na nią tak, jakby nie istniało już nic poza nimi. Uśmiech, który nie znikał z twarzy Oli, był dowodem na to, jak bardzo czekała na ten moment – moment, w którym wszystko się spełni.
Podczas ceremonii zadbaliśmy o to, by uchwycić każdy ważny szczegół – splecione dłonie, ukradkowe spojrzenia. Mamy ukrywały wzruszenie a ojcowie… w duchu mówili „dobrze wybrałeś, dobrze wybrałaś”. To właśnie te momenty składają się na opowieść, która zostanie z nimi na zawsze.