Zagraniczny plener ślubny w Pradze
Z Magdą i Krystianem wybraliśmy się na plener ślubny do Pragi. Czy to dobry czy zły pomysł? Zależy kto co lubi. Na miejską sesję trzeba wcześnie wstawać i późno kłaść się spać. Pierwszą część zwykle fotografujemy po zmroku, kiedy palą się już wszystkie latarnie. O poranku kontynuujemy, więc pobudka jest wczesna, aby zacząć przed wschodem słońca. Niekoniecznie jest to opcja dla lubiących długo spać, ale czego się nie zrobi, żeby mieć piękne zdjęcia. Taki już zwyczaj i urok wyjazdowych plenerów – śpi się mało a fotografuje ile sił starczy. Jest też mnóstwo rozmów, opowiadanych historii i doświadczeń. Z Madzią i Krystianem nie mogliśmy się wręcz rozstać bo oprócz miłości do podróży połączyła nas miłość do motoryzacji, więc te rozmowy końca nie miały, aż byśmy zapomnieli iść spać. W Pradze smażony ser i piwo smakują tu wybornie, choć nie wiedzieć czemu my zjedliśmy burgery. A potem mimo pełnych brzuchów i ogarniającej błogości jednak poszliśmy robić zdjęcia.
Sesja ślubna w Pradze
Praga ma tą wspaniałą cechę, że nawet pod ciężkimi deszczowymi chmurami wygląda znakomicie, a miasto tętni życiem i chyba nigdy nie zasypia. Nam trafiła się słoneczna aura. Praga to tysiące kroków przez klimatyczne zakamarki, miejsca okupowane przez dzikie rzesze turystów i te mniej znane, to czerwone dachy i niezwykłe widoki. Okazuje się, że żadna godzina nie gwarantuje pustego Mostu Karola, więc z towarzystwem innych fotografujących trzeba się pogodzić. Ale wschodzące słońce nad praskimi kamienicami jest tak piękne, że wynagradza wczesne zrywanie się z łóżka.
Na sesji przeszliśmy łącznie ponad 15 tysięcy kroków, zrobiliśmy milion kółek wokół rynku, mostu i zamku. Odkryliśmy tyle nowych zakamarków, że skakaliśmy z radości jak małe dzieci.
Ten wyjazd pokazał nam, że powiedzenie – kto nie ryzykuje ten nie pije szampana – jest słuszne. Wyjeżdżając z domu ledwo dojechaliśmy do Wrocławia bo lało tak, że świata nie było widać. Kiedy tylko skończyliśmy sesję, dosłownie kilka metrów od hotelu zaczął znów padać deszcz. Całą sesję zrobiliśmy bez jednego grama deszczu. Może po prostu mamy szczęście.

































