Wiosenny ślub
Maj. Wszystko kwitnie. Choć wiosna nie rozpieszcza, bo to pierwsza i jedyna ładna sobota w maju. Jest pięknie, idealnie. Pachnie bzem i jabłonią.
Pamiętacie jak leciała Małgośka, Maryli Rodowicz. Też był maj i pachniało bzem. Tylko, że historia Ani i Dawida zakończyła się jednak przed ołtarzem i żyli długo i szczęsliwie.
Wchodzimy na przygotowania, a od progu witają nas serdecznie wszyscy. Nawet w domu pachnie bzem. Ania kończy robić się na bóstwo. Choć jak na nią spojrzeć to makijaż i fryzura są tylko skromnym dodatkiem. Zachwycać jej urodą możemy się bez końca. Oboje śmiało mogliby się znaleźć na okładce topowego magazynu mody i to nie tylko ślubnej.
Przysięga kościelna inaczej
Ania i Dawid w dzień swojego ślubu włożyli mnóstwo pracy i energii i to widać na każdym kroku. Dopracowali każdy detal. Na tym, jakby nie było, polega spełnianie marzeń. A dzień ślubu jest przecież spełnieniem marzeń każdej pary. To nie tylko wybór dodatków, ale także towarzystwa, oprawy i miejsc. Ceremonia ślubna odbyła się w Brzęczkowickim kościele. Nie mieliśmy okazji wcześniej tam fotografować, a kościół jest przepiękny. Perełka na mapie województwa. Oprócz kościoła zaskoczył nas również ksiądz. Już przed samą ceremonią okazał się przemiłym człowiekiem, a przed samą przysięgą zaprosił wszystkich najbliższych aby zgromadzili się wokół Ani i Dawida. I tak w otoczeniu rodziny i przyjaciół przysięgali sobie miłość. To była jedna z najpiękniejszych przysięg jakie widzieliśmy w życiu.
Fotografia ślubna Mysłowice
Kawiarnia na kopcu to właśnie tu odbyło się wesele. Kiedy słyszymy kawiarnia na myśl przychodzą nam kameralne knajpki rodem z Krakowskiego Kazimierza. Ale ta jest ich zupełnym przeciwieństwem. Jak na kawiarnię to przestrzeń jest wprost imponująca.
O oprawę muzyczną i atrakcje dla gości zadbał Dj Łukasz Gaszka. Z Łukaszem znamy się już trochę czasu i wiedzieliśmy, że Ania i Dawid nie pożałują swojego wyboru. Goście dali się ponieść świetnej atmosferze i czas błyskawicznie dobiegł do oczepin. I tu na chwilę się zatrzymamy.
Oczepiny inaczej
Bo wygląda na to, że Łukasz był pierwszym, który zrobił je właśnie w taki sposób. Dostało nam się za opublikowanie tego zdjęcia z oczepin od niego. Bo chciał być wyjątkowy, a teraz już wszyscy to robią. Nie ma rady, to co dobre powtarzają wszyscy, a wstążki z bukietem na oczepiny to temat wart powtórzenia. Również dla gości świetna atrakcja, bo większości znudziło się już oglądanie jak pan młody przedziera się przez zawzięte panny, a pani młoda z trudem forsuje mur z kawalerów.
A teraz już czas na zdjęcia…












































































