Test tamrona 70-200
Będzie to bardzo subiektywny test. Od początku uprzedzamy – kto potrzebuje technikaliów, znajdzie je w specyfikacjach producenta. Tu nie będzie tablic testowych, a miłośników czepiania się detali informujemy – strzelania w bateryjki też nie będzie. Od dłuższego czasu biłem się z myślami odnośnie potrzeby jakiegoś obiektywu „dłuższego” niż 85mm. Jednak to co można było znaleźć na rynku nie do końca mnie satysfakcjonowało.
Wybór stałoogniskowych szkieł jest średni (szczególnie w Nikonie) , zoomy zaś nie satysfakcjonowały mnie optycznie.
Zoom czy stałki
Kilka lat temu w torbie pojawił Tamrona 70-200 pierwszej generacji.
Obiektyw delikatnie rzecz ujmując nie zachwycał. Był niezbyt celny i nie grzeszył prędkością. Jakość obrazu też pozostawiała wiele do życzenia.
Ten rok przyniósł za to dwie nowości które w pewien sposób mogą ze sobą konkurować. Pojawiła się bowiem Sigma 135mm Art oraz Tamron 70-200 VC G2.
Tak się złożyło, że ten drugi został nam udostępniony przez Tamron Polska do testów bojowych. Firma wyszła z założenia że najlepiej dać ten obiektyw prawdziwym fotografom, więc Tamron poszedł prosto z pudełka do akcji.
Piękny czy bestia
Zacznijmy od samego początku. Gdy otrzymaliśmy przesyłkę z obiektywem mieliśmy bardzo zaskoczone miny. O matko – ile to waży. Po pierwszych kilku zdjęciach, największym szczęściem jakie mogło człowieka spotkać to odłożenie szkła na półkę.
Z drugiej strony konstrukcja jest niesamowicie masywna i solidna. To dobrze rokuje na długie lata.
Zupełnie na świeżo pojechaliśmy do Rzymu na konferencję WayUp North (o której możecie poczytać tutaj )
Ciemna teatralna sala, kontrastowe halogeny – to wszystko nie ułatwia sprawy. Pierwsze strzały i szok – jest szybko… jest celnie… Oczywiście obudził się tu nasz sceptycyzm – zobaczymy co będzie na monitorze. I wiecie co – na monitorze było dalej dobrze. Zdjęcia trafione, ostre.




Tamron na ślubach
Przez kolejne tygodnie obiektyw towarzyszył nam na wszystkich reportażach ślubnych i praktycznie wszystkich plenerach.
W kościołach pozwalał nie wchodzić na linię wzroku celebranta. W pewnym momencie złapałem się na tym że w zasadzie nie odpinam go i nie używam ulubionej 85-tki.




Podczas przyjęć weselnych ten zakres ogniskowych przydaje się zdecydowanie mniej. Choć nie znaczy to że jest bezużyteczny. Wszelkie toasty, przemówienia czy „klub palacza” można fotografować bez wprawiania gości w zakłopotanie. I nie przeszkadzają tutaj nastrojowe ciemności czy mocne światła DJ-ów.




Otwarte przestrzenie to naturalne środowisko dla tego obiektywu. Tu wychodzi z niego prawdziwa bestia. Śluby i przyjęcia w plenerze fotografuje się tym Tamronem po prostu genialnie. Zapewnia odpowiedni poziom dyskrecji a czasami umożliwia zrobienie zdjęć bez konieczności wchodzenia do wody po sam pas. Nawet fotografując pod słońce nie ma problemu z niedoostrzaniem czy „jeżdżeniem” po skali ostrości. W zdjęciach z podróży też sobie świetnie daje radę, choć tu waga daje o sobie znać. Kilka zdjęć z Majorki, które wykonaliśmy przy okazji sesji zobaczyć można na naszym niecodzienniku – tutaj.



Tamron 70-200 vs Nikkor 180
Często równolegle te same sceny fotografowaliśmy stałoogniskowym Nikkorem 180mm. Podczas obróbki materiału nie jesteśmy w stanie odróżnić czy zdjęcia były robione Nikkorem czy Tamronem. To się do tej pory nam nie zdarzyło. We wszystkich poprzednich zoomach róznica w jakości obrazka była drastyczna. Zdjęcia z Tamrona zarówno na 70 jak i 200 są bardzo ostre już przy 2.8
Kolorystyka również nie odbiega co znacznie ułatwia pracę.
Porównując celność AF z Nikkorem jest tak samo dobrze. A dodatkowo ciut szybciej w przypadku Tamrona. Warto tutaj zaznaczyć że Tamron ma limiter od 3m, z którego warto korzystać. Stabilizacja działa 3-stopniowo i naprawdę ułatwia wykonanie nieporuszonych zdjęć.


Czy kupić Tamrona 70-200
Jeszcze w ubiegłym sezonie pracowaliśmy na Canonie 200mm L 2.8 podpiętym pod 6D.
Subiektywnie Tamron jest znacznie celniejszy choć po części jest to na pewno zasługa body na jakim go testowaliśmy (D750)
Żeby jednak nie było tak totalnie różowo – w kobiecych rękach to szkło nie nadaje się na dłuższe sesje. Ania korzystała kilkukrotnie i stwierdziła, że najzwyczajniej ręka odmawia jej posłuszeństwa na dłuższą metę. Półtora kilograma w połączeniu z ciężarem body jest dosyć męczące. Pod tym względem lepiej sprawdza się 180mm Nikkora. Bo już nowa Sigma 135mm wcale nie jest lżejsza.
Tamron spędził z nami ponad dwa miesiące. Czy jest to szkło idealne – z całą pewnością nie – ideał by ważył poniżej kilograma.
Ale w naszej opinii jest to obecnie najlepsze 70-200 2.8 na rynku. AF i jakość obrazka są bardzo dobre. I nie jest to „bardzo dobrze jak na zoom-a”. Te czasy już minęły. Jest to świetna alternatywa dla noszenia kilku dłuższych „stałek”.




2 Responses
Mam wrażenie, że przy pełnej klatce 200mm to czasami jednak zbyt mało. Nie brakowało Wam czasem dłuższej ogniskowej?
Emilio wszystko zależy od stylu pracy. Przy ślubach wydaje mi się że 200mm to maksimum. Co innego przyroda, lotnictwo itp. Ale każdy ma inne potrzeby. Ja całe lata pracuję 35+85 więc dozbrojenie w 70-200 spełniło z nawiązką moje potrzeby