Plener ślubny na Mazurach – Natalia i Bartek

odstep

Sesja na Mazurach

Marzeniem Natalii był plener na Mazurach a nieoficjalnie był to pojedynek wilki morskie kontra szczury lądowe. Bo wszyscy oprócz Dziwaczki czują się na wodzie znakomicie.
Ale lęki przecież są po to aby je pokonywać. Zawsze powtarzamy sobie, że jak nie my to kto.
W ciągu 3 dni zrobiliśmy 1200km. Spaliliśmy się na środku jeziora. Bo przecież w środku lata na mazurach na słońce nie potrzeba żadnych filtrów. Pięciu dorosłych ludzi i nikt filtra nie miał.

Plener ślubny na Mazurach

Mazury to przede wszystkim jeziora, ale też piękne lasy.
Zapuściliśmy się drogą prowadzącą do nikąd, a ścieżka która się pokazała naszym oczom była po prostu zachwycająca.
Ale sesja na mazurach nie może być tylko w lesie, więc wróćmy na żagle.
Wszystko zaczęło się w przystani. Zacumowane łodzie o poranku tylko dzwoniły wantami a wiatr łagodnie szeptał.
Potem wypłynęliśmy już na jezioro. Tafla wody fantastycznie połyskiwała w promieniach słońca, lato rozpieszczało i tylko czasami żagle dawały wytchnienie w cieniu.
Pół dnia szukaliśmy odpowiedniej zatoki na wieczorne zdjęcia, wtargnęliśmy na prywatną czyjąś posiadłość, do dziś zastanawiamy się czyją, obstawialiśmy Lewandowskiego, ale nie znaleźliśmy na to potwierdzenia. Nawet negocjowaliśmy z wojskowymi ale ci pozostali nieugięci, nawet na awarię silnika nie dali się nabrać. Kiedy zrobiliśmy już ostatnie zdjęcia na jeziorze ostatnie spojrzenie na brzeg i jest. Idealne miejsce, pięknie zachodzące słońce, pomost, stara łódka.

Kiedy wracaliśmy do domu skóra paliła, spalona słońcem, brzuchy bolały od tych wszystkich godzin śmiechu, a szczęka od ilości wypowiedzianych słów. Bo nagadać się nie mogliśmy. Tak to jest kiedy spotyka się ludzi z którymi nadaje się na tych samych falach a spotkanie Natalii i Bartka to musiało być przeznaczenie, bo na pewno nie przypadek.
Na wspólnej liście znalazły się zainteresowania, przyjemności, podróże a nawet smaki.
Kto wie co dalej życie przyniesie, może w jakiejś podróży przyjdzie nam się spotkać.

plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach plener ślubny na mazurach fotograf slubny olsztyn fotograf slubny olsztyn ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach ślub na mazurach

Historia ślubna Natalii i Bartka jest również na naszym blogu – zaglądajcie.

Spodobały ci się zdjęcia?

Twoje też mogą być takie

Jeśli właśnie szukasz fotografa na ślub napisz do nas!
Sprawdzimy termin i przygotujemy ofertę

3 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *