Wesele w Leśnej Perle

odstep

Czas pędzi jak szalony. Wesele w Leśnej Perle Roksany i Rafała było 2 lata temu. Jak do tego doszło… Pojęcia najmniejszego nie mamy. Ta pułapka czasu w jaką wpadliśmy zatrzymała nas na dobre i chyba całkiem nieźle się w niej urządziliśmy. Nadgonić do publikacji bieżących ślubów chyba się nie uda. Nie ma więc co walczyć, lecimy z tym ślubem. Roksany i Rafała wesele w Leśnej Perle w Radlinie było naszym pierwszym w tym miejscu… a nie jednak nie pierwszym – drugim. Po prostu miejsce chyba robi tak dobre wrażenie za każdym razem, że to ciągle można się zachwycać jak za pierwszym razem. Ale od początku

Roksana i Rafał to zwierzoluby. Futrzanych czworonogów mają pod dostatkiem i wiernie im również towarzyszyli w przygotowaniach do ślubu. Panowie spędzali czas w swoim towarzystwie i towarzystwie węży którymi na codzień zajmuje się Rafał. A dziewczyny robiły się na bóstwo wraz z asystą różowych procentów z bąbelkami. Lejdis team bawił się znakomicie wspólnie celebrując chwile ze sobą. Przygotowania to właśnie taki czas. Na rozmowy, śmiechy i wspominki z najbliższymi babeczkami. I oczywiście czas na zdjęcia Bride’s Teamu.

 

Roksana i Rafał spotkać mieli się dopiero pod ołtarzem. Tam też było błogosławieństwo zaraz po wielkim wejściu Roksany z dziadziusiem. Czy Panna Młoda zrobiła wrażenie na swoim narzeczonym – zobaczcie sami. Powiemy tylko tyle – efekt wow macie dziewczyny gwarantowany kiedy przyszły mąż zobaczy Was dopiero przed ołtarzem. Druga możliwość to spotkanie tylko we dwoje. Typowo amerykański zwyczaj – first look. O tym czy warto czy nie warto poczytacie w naszym poradniku – tutaj.

 

wESELE W LEŚNEJ PERLE W rADLINIE

KAC TRWA JEDEN DZIEŃ – WSPOMNIENIA ŻYJĄ WIECZNIE

I pod tym właśnie hasłem rozpoczęło się wesele Roksany i Rafała. Potencjalny jednodniowy ból głowy i zwiększona potrzeba jedzenia jest warta wspomnień, do których będzie się wracało przez wiele lat. Już minęły czasy kiedy wesele organizowało się tylko z myślą o gościach. Oczywiście dalej są tak samo ważni ale pary dodają do niego szczyptę swojej osobowości, charakteru, swoich smaków i pasji. Nie zabrakło więc pyszności na stołach, gustownych dekoracji jak na wesele z klasa przystało, znakomitej muzyki pod dyktando DJ-a Mateusza Idzika i czerwonego ryczącego Forda Mustanga. 

Czym jechać do ślubu jak nie Mustangiem i to z paskami oczywiście. Mustang był obiektem westchnień niejednego z gości, więc kolejka do zdjęć z Mustangiem była całkiem długa. Wiadomo Młoda Para ma pierwszeństwo ale potem trzeba było zdecydować czy obiad czy samochód.

Dj na wESELE W LEŚNEJ PERLE

Parkiet po pysznościach otwierali Roksana i Rafał pierwszym tańcem, odrobinę przykryci ciężkim dymem. Raz dla pięknego efektu, dwa na wypadek gdyby stopy nie współpracowały w tańcu. Zawsze polecamy to rozwiązanie każdej parze która stresuje się pierwszym tańcem. A dla każdej pary która szuka DJ-a na wesele w Jastrzębiu i okolicach możecie śmiało kierować swoje kroki do Mateusza. Waszego wesela goście nie zapomną na długo. Nie będzie żadnych przaśnych zabaw rodem z najgorszych wesel ze wspomnień starszego rodzeństwa. Wesele może być z klasą, a zabawy takie, które angażują wszystkich gości. 

Zdjęcia w dniu ślubu

W czasie wesela udało się nam wyciągnąć Roksanę i Rafała na kilka zdjęć. Bo jak tu można było sobie odmówić sesji z Mustangiem. A potem dołączyli do nas goście. Bo zdjęcia ze ślubu i wesela takie typowo reportażowe to jedno a zdjęcia rodzinne, takie do ramki z parą młodą to drugie. Babcie namiętnie właśnie te zdjęcia oprawiają i stawiają na komodzie czy na kominku. Dla wielu członków rodzin to właśnie te zdjęcia są najważniejsze. A o ich sentymentalnej wartości przekonuje się każda para po latach.

Spodobały ci się zdjęcia?

Twoje też mogą być takie

Jeśli właśnie szukasz fotografa na ślub napisz do nas!
Sprawdzimy termin i przygotujemy ofertę

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *