Z życia fotografa ślubnego – sezon 2020

odstep

Tym razem podsumowanie odrobinę inne bo i sezon inny był niż wszystkie. Rok 2020 zaczął się niewinnie i nikt nie zakładał w najczarniejszych snach, że będzie kosztował tak wiele nieprzespanych nocy. A to nie ze względu na ilość sesji o poranku na które wstaje się wcześnie i nie opłaca się chodzić spać.

Praca fotografa ślubnego i prowadzenie firmy to nie jazda na pluszowym jednorożcu i wtulanie się w cieplutkie futerko Jadwisi. Fotografowanie, planowanie sesji, praca nad materiałami, spotkania z parami, poszukiwanie nowych miejsc i wymyślanie nowych rzeczy to oczywiście najprzyjemniejsza część. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryją się inne rzeczy. Planowanie czasu, zarządzanie finansami i księgowość (miliony tabelek wpływów, wydatków, funduszy zapasowych, kapitału na czarną, szarą i najgorszą godzinę, vaty, pity, city, deklaracje, raporty, faktury). Prowadzenie bloga, instagrama, facebooka, projektowanie grafik, ofert, strony… o czymś na pewno jeszcze zapomnieliśmy. Niektóre rzeczy da się z wyprzedzeniem zrealizować na co sporo zimowego czasu poświęcamy, ale zawsze mamy deadline – święta wielkanocne. A w sezonie 2020 nasza wielkanoc nie nadeszła.

Najczarniejsze scenariusze nie zakładały sytuacji w której wszystko wybuchnie, zapadnie się pod ziemię i skamienieje jednocześnie. Przyszedł marzec i cały świat się zatrzymał. Nasz świat się zatrzymał i rozpadł na kawałki. W głowie milion myśli, tysiące scenariuszy na każdą okoliczność, którą byliśmy w stanie wymyślić, a żadna z nich nie była z happy endem.  Chwile euforii przeplatały się z tymi kiedy jedynym rozwiązaniem był lot w kosmos i zostawienie wszystkiego za sobą. Nasze głowy były jak rozpędzony rollercoaster, który na końcu rundy uderza w ścianę. I taki numer powtarzał się kilka razy dziennie przez ponad dwa miesiące.

nastroje w pandemii nastroje w pandemii

Początek sezonu to zwykle czas kiedy pochylamy się nad inspiracjami, szlifujemy procesy a tym razem zawisnęliśmy na telefonach. Ponad 6 tygodni spędziliśmy z rozgrzanym do czerwoności uchem i telefonem. Gorąca linia Dziwaks and Dziwaks próbowała znaleźć rozwiązania dla kompletnie nieprzewidywalnych czasów. I może jesteśmy urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą, ale wszystko się udało. Miało nie być niczego a odbyła się większość ślubów. A te, które nie mogły się w tym roku odbyć szczęśliwie znalazły nowe daty w kolejnym. Na tych ślubach które do mety dotarły widzieliśmy ogrom serca, miłości i serdeczności. Towarzyszyliśmy naszym parom w pięknych momentach i dzięki naszym zdjęciom będą wracać do tych pięknych emocji po latach. My także zyskaliśmy kolejnych przyjaciół i dobrych ludzi na których możemy liczyć. Czeka na nas dobre słowo, uśmiech, przytulenie i szama z wesela w zamrażarce kiedy będzie na prawdę ciężko.

fotograf slubny w pandemii fotograf slubny w pandemii fotograf slubny w pandemii fotograf slubny w pandemii fotograf slubny w pandemii slub w pandemii slub w pandemii slub w pandemii slub w pandemii slub w pandemii praca fotografa slubnego praca fotografa slubnego praca fotografa slubnego

Mieliśmy różne śluby, kameralne i te całkiem liczne. Ze 100% prawie frekwencją i całkiem przeciwnie. Było wesele pod gołym niebem i ślub kościelny w plenerze, na jednej z imprez szturmowcy przynieśli weselny tort i była też taka kiedy do gości dołączyli Avengersi – miało się te wdzianka w szafie. Tegoroczne śluby to prawdziwa bomba energetyczna.

sluby_w_pandemii_001 sluby_w_pandemii_002 sluby_w_pandemii_003 sluby_w_pandemii_004 sluby_w_pandemii_005 sluby_w_pandemii_006 sluby_w_pandemii_007 sluby_w_pandemii_008 sluby_w_pandemii_009 sluby_w_pandemii_010 sluby_w_pandemii_011 sluby_w_pandemii_012

Wspomnieniami z sezonu otulamy się jak mięciutkim futerkiem i mimo, że znów siedzimy w zamrożeniu to wiemy, że znowu będzie pięknie. Mimo tego, że znowu towarzyszy nam strach to widzimy na końcu tunelu światełko. Skąd mamy tą pewność? Ano stąd, że dobre rzeczy trwają dłużej niż te złe. Może po prostu chcemy widzieć te dobre i miłe a o złych jak najszybciej zapominać.

Tak czy inaczej po nowym roku widzimy się na zimowych sesjach i ślubach. Będzie pięknie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *