Zagraniczna sesja ślubna w Chorwacji

odstep

Mala i Pepe – poznaliście ich już wcześniej – o tutaj – od początku chcieli sesję poza polską. Marzyła się im zagraniczna sesja ślubna. Na początek pomyśleliśmy Hiszpania. Dobry klimat, jedzenie, fotograficznie super. Pokonały nas tylko ceny mieszkań w Barcelonie. I tak wpadliśmy na pomysł Chorwacji, która wiosną zawojowała nasze serca. Dojechać wiedzieliśmy jak najlepiej i najsprawniej, gdzie tankować auto żeby nie przepłacać, a mieszkanie a w zasadzie dom z ogrodem z własnym wejściem do morza wynajęliśmy na 3 noce za 300 zł. Jesteśmy mistrzami w wyszukiwaniu okazji za grosze, ale to jest nasze największe osiągnięcie. Taniej już się chyba nie da. Zagraniczna sesja ślubna w Chorwacji nie musi pochłonąć fortuny.

Zagraniczna sesja ślubna w Chorwacji

Każda sesja wyjazdowa wymaga dobrego zaplanowania. Logistyka to jedno, a miejsca, w których będziemy robić zdjęcia to drugie. Nie sztuką jest przejechać pół kraju dla kilku zdjęć. Na tej sesji postawiliśmy na Pulę i Piran. Malwina i Piotrek zaufali nam w 100% i oddali w nasze ręce. Od transportu, przez booking i znalezienie miejsc gdzie będziemy jeść po miejsca na sesję. Jakby to było wczoraj pamiętamy pierwszy wieczór. Wpadliśmy do lokalnego marketu po zakupy, żeby mieć co jeść rano na śniadanie. Zrobiliśmy zakupy w 3 minuty, bo było chwilę przed zamknięciem i opętańczym wzrokiem szukaliśmy na półkach jajek. W końcu bez śniadania i kawy ani rusz. Maleńkie mieszkanko z Airbnb okazało się całkiem przyjemnym domkiem z gigantycznym ogrodem, który wchodził prosto do morza i już wtedy wiedzieliśmy, że to będzie miejsce na finał sesji przy zachodzie słońca.

Plener ślubny w Puli – zagraniczna sesja ślubna w Chorwacji

O Istrii mówią, że jest sercem Chorwacji i skarbnicą obyczajów. Postawiliśmy więc na Pulę, której mury pamiętają jeszcze Imperium Rzymskie i od początku postanowiliśmy wszystkich wkręcić, że jesteśmy w Rzymie. W końcu to koloseum i to koloseum. Drobny szczegół, że mniejsze i w państwie obok. Nabraliśmy prawie wszystkich. Pula robi niesamowite wrażenie, a w ostatnich promieniach słońca okazała się znakomitym wyborem na sesję. Zaglądaliśmy w zakamarki dookoła amfiteatru i na rynku. A kiedy tylko zrobiło się już ciemno Dziwak zarządził odwrót do łóżek, bo rano czekał na nas Piran.

Sesja ślubna w Piranie – zagraniczny plener ślubny

Piran leży po Słoweńskiej stronie tuż przy granicy z Chorwacją. I kiedy tylko pierwszy raz zobaczyliśmy Piran zakochaliśmy się w tych wąskich uliczkach. Przypomina wręcz Wenecję tylko bez gondoli. Perełka na mapie południowej Europy. A kiedy zaczyna wschodzić słońce nad wzgórzem można zaniemówić. Trzeba się zatem pilnować żeby się nie zaciąć i nie przepaść w podziwianiu widoków. Czerwone dachy tak bardzo zawróciły nam w głowie, że wiemy to nie był ostatni wschód w Piranie w naszym życiu. Miasto powoli budziło się do życia kiedy my kończyliśmy poranną część sesji. Mogliśmy na chwilę odpłynąć w ogrodzie i nadrobić zaległości w spaniu, tak żeby przed zachodem być znów na nogach..

sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji sesja zagraniczna w chorwacji zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa zagraniczna sesja plenerowa plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia plener slubny slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja slubna slowenia sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji sesja w chorwacji

Sesja zagraniczna zwykle wiąże się z małą ilością snu i dużą ilością zdjęć. Bo Dziwaczka choć się już nauczyła, że nie można 24/24 biegać z aparatem to dalej łapie totalne adhd i nigdy nie ma dość. W nogach mieliśmy śmiało po kilkanaście kilometrów. Ale to zmęczenie, które po powrocie dopadło wszystkich wynagrodziły zdjęcia. Oddaliśmy jeden z najgrubszych albumów w historii, ale jak tu z tak spektakularnych miejsc oddawać zdjęcia wielkości znaczków pocztowych.  Mala i Pepe mają fantastyczne zdjęcia i super wspomnienia z sesji, a my spełniliśmy marzenia kolejnej pary. Swoje trochę też, bo przy okazji wszystkich sesji możemy stworzyć listę miejsc, w które chcemy wrócić. I tak właśnie wróciliśmy tu, pół roku po sesji. Istria tym razem nie była dla nas łaskawa, ale zaprzyjaźniliśmy się z deszczem i wiatrem i odwiedziliśmy kilka jeszcze miejsc poza Pulą. Chorwacja skrywa na prawdę sporo jeszcze nieodkrytych zakamarków, które może będzie okazja odwiedzić przy kolejnych sesjach.

Spodobały ci się zdjęcia?

Twoje też mogą być takie

Jeśli właśnie szukasz fotografa na ślub napisz do nas!
Sprawdzimy termin i przygotujemy ofertę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *